Reklama

MoJA – muzeum z ambicją utrwalenia historii polskiej biżuterii

W Poznaniu powstało miejsce, które może istotnie zmienić sposób, w jaki postrzegana i dokumentowana jest polska biżuteria artystyczna. Muzeum Biżuterii Współczesnej MoJA jest efektem blisko trzech dekad konsekwentnego budowania prywatnej kolekcji Marii Magdaleny Kwiatkiewicz, współzałożycielki marki YES Biżuteria. Dziś jej ambicją nie jest już tylko gromadzenie wartościowych obiektów, ale stworzenie reprezentatywnego zbioru, który będzie dokumentował dorobek polskich artystów, służył badaniom i edukacji oraz zachowa tę część dziedzictwa dla kolejnych pokoleń.

Fundamentem Muzeum MoJA jest kolekcja budowana od 1998 roku. Początkowo wybór prac miał charakter osobisty. Z czasem kolekcjonowanie zaczęło jednak wymagać innych kryteriów. Nie chodziło już wyłącznie o obiekty atrakcyjne czy zgodne z gustem kolekcjonerki, ale o świadome uzupełnianie zbioru o ważnych twórców, charakterystyczne dla nich prace oraz obiekty istotne dla kolejnych etapów rozwoju polskiego złotnictwa artystycznego.

Dziś kolekcja obejmuje ponad 1600 obiektów polskiej biżuterii artystycznej, od 1945 roku do współczesności. Jej wartość nie wynika jednak wyłącznie z liczby zgromadzonych prac. Istotna jest przede wszystkim przyjęta koncepcja – stworzenie możliwie reprezentatywnego przekroju polskiej twórczości, uwzględniającego nazwiska, zjawiska, materiały, techniki i kierunki rozwoju.

Część prac znajduje się w kolekcjach prywatnych, część trafiła za granicę, a w przypadku twórców, którzy już nie żyją, coraz trudniej ustalić miejsce przechowywania ich dorobku, autorstwo poszczególnych obiektów czy dotrzeć do spadkobierców.

Dlatego MoJA gromadzi nie tylko samą biżuterię, ale również informacje dotyczące jej twórców i kontekstu powstania. Znaczenie mają szkice, fotografie, notatki, druki, dokumenty, a nawet wyposażenie pracowni. Jak podkreśla Maria Magdalena Kwiatkiewicz, za każdym przedmiotem stoi konkretny człowiek – jego sposób myślenia, doświadczenia, sukcesy i porażki. To właśnie te informacje pozwalają spojrzeć na biżuterię nie tylko jako na obiekt, ale jako świadectwo określonego czasu i środowiska.

NIE TYLKO KOLEKCJA

Z perspektywy branży szczególnie ważny jest dokumentacyjny wymiar projektu. Polska biżuteria artystyczna ma bogaty dorobek, ale jej historia nadal pozostaje rozproszona.

Stąd również apel muzeum do właścicieli prywatnych kolekcji oraz spadkobierców artystów, by przed przetopieniem lub wyrzuceniem starych prac, szkiców czy dokumentów skontaktowali się z MoJA. Dla rynku mogą być to przedmioty bez większej wartości użytkowej, dla muzeum – brakujące elementy historii polskiego złotnictwa.

ZBIÓR JAKO NARZĘDZIE BADAWCZE

Ambicją MoJA jest nie tylko zachowanie kolekcji, ale również jej naukowe opracowanie i udostępnianie. Muzeum współpracuje ze środowiskiem akademickim, m.in. z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu i Wydziałem Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Zgromadzone materiały mogą być wykorzystywane przez historyków sztuki, badaczy, projektantów i studentów.

To istotna zmiana jakościowa. Prywatna kolekcja, nawet bardzo wartościowa, pozostaje przede wszystkim własnością kolekcjonera. Kolekcja muzealna zyskuje natomiast dodatkową funkcję – staje się zasobem, który można katalogować, analizować i udostępniać. W tym sensie MoJA ma szansę stać się jednym z ważnych punktów odniesienia dla badań nad polską biżuterią współczesną.

Nie bez znaczenia jest doświadczenie Galerii YES, która przez lata była miejscem prezentacji i promocji polskich artystów złotników – Muzeum MoJA jest kontynuacją jej wieloletniej działalności. Wystawy, publikacje oraz rozmowy z twórcami tworzyły dokumentację środowiska. Wydane przez Galerię YES książki „Artyści złotnicy. Rozmowy o polskiej biżuterii” są przykładem konsekwentnego budowania tego rodzaju zasobu. MoJA rozwija ten kierunek, nadając mu bardziej instytucjonalną formę.

ZACHOWAĆ DLA PRZYSZŁOŚCI

Kolejnym wyzwaniem pozostaje dalsze budowanie zbioru. Maria Magdalena Kwiatkiewicz deklaruje, że kolekcja ma się rozrastać, ale jednocześnie zachować reprezentatywny charakter. Oznacza to odejście od myślenia o kolekcjonowaniu w kategoriach liczby obiektów. Każdy nowy zakup powinien mieć swoje miejsce w strukturze zbioru i uzupełniać istniejącą dokumentację.

To podejście jest szczególnie istotne w przypadku współczesnej biżuterii artystycznej, której część nadal funkcjonuje poza głównym obiegiem muzealnym i akademickim. W jednym miejscu znalazły się prace twórców różnych pokoleń, reprezentujące odmienne postawy artystyczne, materiały i technologie. Dzięki temu możliwe staje się nie tylko prezentowanie pojedynczych obiektów, ale również obserwowanie ciągłości i zmian zachodzących w polskim złotnictwie.

Jak zauważa prof. Sławomir Fijałkowski, w Muzeum MoJA udało się zgromadzić wiele kultowych i charakterystycznych dla poszczególnych autorów obiektów, zachowując je przed rozproszeniem. Jego zdaniem wartość kolekcji wynika także z możliwości zestawiania prac według nieoczywistych kluczy interpretacyjnych – takie podejście pozwala ponownie odczytywać dobrze znane obiekty i dostrzegać relacje między twórcami oraz zjawiskami, które w chronologicznym układzie mogłyby pozostać niewidoczne.

MoJA dopiero rozpoczyna działalność jako muzeum, ale jej fundament powstawał przez niemal trzy dekady. To właśnie ta ciągłość jest jednym z największych atutów projektu. W perspektywie nie chodzi bowiem wyłącznie o kolejną przestrzeń wystawienniczą. Chodzi o stworzenie miejsca, w którym polska biżuteria artystyczna będzie jednocześnie przechowywana, dokumentowana, badana i prezentowana.

Jeśli projekt będzie konsekwentnie rozwijany, MoJA może stać się swoistą „biżuteryjną biblioteką” – punktem, do którego za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą przychodzić badacze, projektanci i kolejne pokolenia twórców, szukając informacji o historii polskiej biżuterii. Dla środowiska złotniczego oznacza to coś więcej niż prestiżową kolekcję. To szansa na trwałe zachowanie dorobku, który bez świadomego działania mógłby zostać rozproszony lub bezpowrotnie utracony.