Reklama

CIBJO ma 100 lat Branża porządkuje język i mierzy się z nowymi wyzwaniami

Sto lat po powstaniu CIBJO branża jubilerska nadal mierzy się z problemem, który z pozoru wydaje się prosty: jak mówić o kamieniach i biżuterii tak, aby te same słowa znaczyły to samo dla producenta, sprzedawcy, laboratorium i klienta. Na jubileuszowym kongresie w Vicenzy rozmowa dotyczyła jednak nie tylko terminologii. Pojawiły się pytania o przyszłość diamentów naturalnych, odpowiedzialny łańcuch dostaw, wydobycie i wykorzystanie sztucznej inteligencji.

CIBJO (Confédération Internationale de la Bijouterie, Joaillerie, Orfèvrerie, des Diamants, Perles et Pierres), czyli Światowa Konfederacja Jubilerska, zrzesza organizacje i firmy związane z kamieniami, metalami szlachetnymi i biżuterią. Jednym z jej najważniejszych działań jest tworzenie Niebieskich Ksiąg (Blue Books), które porządkują terminologię i standardy stosowane w branży.

Kongres, który odbył się od 4 do 7 września podczas targów Vicenzaoro, zgromadził przedstawicieli różnych sektorów rynku – od firm wydobywczych i giełd diamentowych, przez laboratoria gemmologiczne, producentów i sprzedawców biżuterii, po sektor zegarkowy i organizacje społeczne.

CIBJO PORZĄDKUJE JĘZYK DIAMENTÓW

Jedna z najważniejszych decyzji kongresu dotyczyła terminologii. 7 września zarząd CIBJO zatwierdził rekomendację komisji diamentów i kamieni barwnych, aby w Niebieskich Księgach określenie „syntetyczny” stosować do produktów wytworzonych przez człowieka, mających zasadniczo taki sam skład chemiczny, strukturę i właściwości fizyczne jak ich naturalne odpowiedniki. Dotyczy to zarówno diamentów, jak i kamieni barwnych.

Określenia „wyhodowany w laboratorium” (laboratory-grown) i „stworzony w laboratorium” (laboratory-created) pozostają dopuszczone w niektórych krajach, w których pierwszeństwo mają miejscowe przepisy. W komunikacji międzynarodowej CIBJO zaleca jednak termin „syntetyczny” jako najbardziej jednoznaczny. Decyzja zamyka ważny etap dyskusji wewnątrz organizacji, ale nie oznacza natychmiastowej zmiany języka na wszystkich rynkach.

CIBJO podkreśla przy tym podstawowe rozróżnienie: diament syntetyczny nie jest imitacją taką jak cyrkonia czy moissanit. Powstaje w procesie technologicznym kontrolowanym przez człowieka, ale pod względem składu, struktury i właściwości jest zasadniczo taki sam jak diament naturalny.

Projekt nowej Księgi Diamentów (Diamond Blue Book) przewiduje także zmianę sposobu podawania masy. Dla diamentów naturalnych i poprawianych pozostaje karat, natomiast dla produktów sztucznych proponuje się gramy, opcjonalnie miligramy. Uporządkowania wymaga również terminologia dotycząca szlifu, w tym rozróżnienie między jego kształtem i stylem a proporcjami. Nie wszystkie postulaty zostały rozstrzygnięte – propozycję zastrzeżenia systemu 4C dla diamentów naturalnych pozostawiono do dalszych prac.

JAK MÓWIĆ O WARTOŚCI DIAMENTU?

O przyszłości diamentów mówił w Vicenzy Martin Rapaport. Jego zdaniem branża zbyt długo próbowała sprzedawać naturalne diamenty przede wszystkim za pomocą parametrów i ceny. Tymczasem luksusu nie tworzy kalkulator. Rzadkość, jakość, historia kamienia i emocjonalne znaczenie biżuterii mogą być dla klienta ważniejsze niż kolejna obniżka ceny.

Rapaport zwracał również uwagę na dezorientację konsumentów wobec równoległej oferty diamentów naturalnych i syntetycznych. Był to polemiczny głos prelegenta, a nie stanowisko CIBJO. Wybrzmiało jednak pytanie ważne dla całej branży: jak wyjaśniać różnice między nimi w sposób jasny, bez deprecjonowania żadnego z nich i bez składania klientom obietnic, których rynek nie może spełnić?

Dyskusja o wartości diamentu naturalnego ma także wymiar społeczny. W krajach takich jak Botswana czy Namibia wydobycie jest źródłem zatrudnienia i dochodów publicznych. Spadek popytu może więc dotknąć nie tylko przedsiębiorstwa, lecz także społeczności związane z tym sektorem. Rozmowa o odpowiedzialności powinna więc uwzględniać zarówno wpływ wydobycia na środowisko, jak i społeczne znaczenie wydobycia.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ MUSI MIEĆ DEFINICJĘ

Jednym z konkretnych efektów prac CIBJO jest Blue List – słownik terminów dotyczących odpowiedzialnego łańcucha dostaw, którego pierwszą wersję przedstawiono podczas kongresu. „Zrównoważony”, „odpowiedzialny” czy „etyczny” to dziś częste określenia w komunikacji marek, ale nie zawsze znaczą to samo. CIBJO chce stworzyć wspólny punkt odniesienia dla firm i konsumentów. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy deklaracje dotyczące pochodzenia surowca lub warunków jego pozyskania stają się argumentem sprzedażowym.

Podobny problem dotyczy górnictwa rzemieślniczego i na małą skalę. Nieformalny charakter pracy nie oznacza automatycznie działalności przestępczej. Wykluczenie drobnych górników z łańcucha dostaw nie rozwiązuje problemów środowiskowych i społecznych, może natomiast pozbawić lokalne społeczności źródła utrzymania. Uczestnicy dyskusji wskazywali na potrzebę edukacji, formalizacji i tworzenia systemów dokumentowania pochodzenia dostępnych również dla najmniejszych producentów.

STANDARDY DLA KAMIENI I SZTUCZNEJ INTELIGENCJI

W Vicenzy przedstawiono także przewodniki CIBJO dotyczące jadeitów i opali oraz aktualizację Księgi Pereł. Ich zadaniem jest nie tylko uporządkowanie nazw. Przewodnik dotyczący żadów ma zbliżać różne tradycje handlowe i gemmologiczne Wschodu i Zachodu, natomiast opracowanie dotyczące opali porządkuje m.in. klasyfikację materiału, metody poprawiania i zagadnienia imitacji.

Coraz ważniejszym tematem jest również sztuczna inteligencja. Może usprawniać projektowanie, analizę danych i pracę laboratoriów, ale nie zwalnia specjalistów z odpowiedzialności za wynik. Komisja Gemmologiczna zaproponowała, aby systemy AI wykorzystywane do badań, oceny i interpretacji kamieni podlegały takim samym wymaganiom kontroli jakości i weryfikacji jak tradycyjne metody. To na razie propozycja komisji, a nie przyjęta zasada.

Po stu latach działalności CIBJO nadal zajmuje się więc sprawą, która może wydawać się mało efektowna: znaczeniem słów. W rzeczywistości właśnie na tym poziomie rozstrzyga się dziś wiele ważnych kwestii – od sposobu opisywania diamentów po deklaracje dotyczące pochodzenia surowców i wykorzystania nowych technologii. Precyzyjny język nie rozwiąże wszystkich problemów branży, ale bez niego trudno mówić o zaufaniu do rynku.