Reklama

Targi muszą dziś dawać branży coś więcej niż miejsce do zakupów

O tym, jak zmienia się rola międzynarodowych targów, dlaczego przyszłość biżuterii nie musi oznaczać wyboru między rzemiosłem a technologią oraz jak odpowiadać na wyzwania współczesnego rynku, rozmawiamy ze Stefanie Mändlein, dyrektor zarządzającą targów INHORGENTA Munich. W czasach niepewności gospodarczej, wysokich cen surowców i szybko zmieniających się oczekiwań konsumentów targi nie mogą już ograniczać się do prezentowania produktów. Coraz ważniejsze stają się wiedza, relacje, inspiracja i realne wsparcie dla firm.

W ciągu ostatnich lat europejski rynek biżuterii mierzy się z wieloma wyzwaniami: inflacją, spowolnieniem gospodarczym, zmianą zachowań konsumentów oraz – ostatnio – drastycznymi wzrostami cen surowców. Czy przed kolejną edycją targów INHORGENTA można mieć nadzieję na powrót optymizmu czy raczej należy spodziewać się kolejnego trudnego roku?

Obecną sytuację na rynku określiłabym jako wymagającą, ale absolutnie nie postrzegam jej w pesymistycznych barwach. Oczywiście wysokie ceny surowców, niepewność gospodarcza i zmieniające się nawyki konsumenckie stanowią dla firm wyzwanie. Jednocześnie mamy do czynienia z branżą, która wykazuje dużą elastyczność i stale znajduje nowe rozwiązania. Biżuteria i zegarki zajmują na rynku szczególną pozycję – nie są to zwykłe dobra konsumpcyjne. Nabywcy wiążą z nimi osobiste emocje, wspomnienia, a nierzadko przypisują im także ponadczasową wartość. W czasach gdy konsumenci podejmują bardziej świadome decyzje, znaczenia nabierają wysoka jakość i wyjątkowe produkty. Optymizmem napawa mnie energia, jaką dostrzegam w tej branży. Firmy inwestują w nowe kolekcje, rynki i strategie. Rosnące zainteresowanie targami INHORGENTA 2027 świadczy również o tym, że przedsiębiorstwa patrzą w przyszłość. Nie spodziewam się zatem łatwego roku, ale roku pełnego szans dla tych, którzy aktywnie kształtują zachodzące zmiany.

Zmiany na rynku wymuszają zmiany na producentach i markach, a to wszystko ma wpływ na organizatorów targów, którzy – by móc się rozwijać i osiągać sukces – muszą być coraz bardziej wspierającym partnerem dla wystawców i kupców. Jeszcze niedawno targi były przede wszystkim miejscem składania zamówień. Jak dziś zmieniła się ich rola?

Kwestią kluczową pozostaje oczywiście sukces ekonomiczny targów. Wystawcy inwestują czas i pieniądze, słusznie oczekując, że przełoży się to na wartościowe kontakty i konkretne transakcje. Jednak droga do tego celu uległa zmianie. Dawniej w centrum uwagi często znajdowało się składanie zamówień. Dziś relacja biznesowa może rozpocząć się od prezentacji produktu, przejść przez rozmowę na temat marki, a dopiero w dalszej kolejności przerodzić się w konkretną współpracę. Jednocześnie firmy chcą wiedzieć, co dzieje się na innych rynkach, jakie kwestie nurtują sprzedawców oraz jak ewoluują potrzeby klientów. Dla targów INHORGENTA oznacza to konieczność jednoczesnego uwzględniania tych różnorodnych potrzeb. Musimy tworzyć środowisko sprzyjające efektywnej pracy, a zarazem zapewniające przestrzeń do odkrywania nowości, merytorycznego dialogu i nawiązywania nowych kontaktów. Dlatego coraz częściej postrzegam naszą rolę jako partnera dla całej branży. O naszym sukcesie nie decyduje wyłącznie to, co dzieje się w trakcie czterech dni targowych, lecz także relacje i możliwości, jakie dzięki nim powstają.

Jakie są dziś najczęstsze oczekiwania wystawców i odwiedzających wobec organizatorów targów i jak targi INHORGENTA wychodzą tym oczekiwaniom naprzeciw?

Istotne jest znaczenie targów INHORGENTA dla przedsiębiorców. Wystawcy chcą tu spotykać kupców, którzy są dla nich wartościowi biznesowo. Z kolei odwiedzający chcą mieć poczucie, że podróż do Monachium była naprawdę tego warta. Z jednej strony wydaje się to oczywiste, ale z drugiej – są to wysokie wymagania względem organizatora. Międzynarodowe targi muszą oferować coś, czego w takim nagromadzeniu nie znajdzie się nigdzie indziej: interesujące marki, nowe produkty, różnorodne segmenty rynku, wartościowych partnerów do rozmów oraz tematykę istotną dla przyszłego rozwoju biznesu. Do tego dochodzi oczekiwanie odnośnie doskonałej organizacji targów oraz aranżacji otoczenia sprzyjającego tworzeniu relacji. Dla nas oznacza to każdego roku konieczność spojrzenia na targi INHORGENTA z perspektywy wystawców i odwiedzających oraz zadania sobie pytania: gdzie możemy jeszcze wygenerować dodatkową wartość?

Tematem przewodnim ostatniej edycji targów INHORGENTA było „Rzemiosło” jako symbol jakości, kreatywności i specjalistycznych umiejętności. Czy i jak INHORGENTA zamierza wspierać ten segment rynku? Czy, Pani zdaniem, w przyszłości nowe technologie będą zastępowały rzemiosło, czy raczej zwiększą wartość wyrobów wykonanych tradycyjnymi rzemieślniczymi technikami?

Dla mnie nie jest to kwestia wyboru między technologią a rzemiosłem. Najciekawsze rozwiązania często powstają tam, gdzie te dwa światy się łączą. Nowe technologie już dziś zmieniają procesy projektowania i wytwarzania biżuterii. Umożliwiają tworzenie nowych form, usprawniają poszczególne etapy pracy i dają projektantom większą swobodę twórczą. Nie umniejsza to jednak znaczenia kunsztu rzemieślniczego. Wręcz przeciwnie: im bardziej zaawansowana jest automatyzacja procesów, tym wyraźniej widać różnicę między zwykłą, masową produkcją a prawdziwymi kompetencjami rzemieślniczymi. Wiedzy na temat materiałów czy technik obróbki różnych surowców – a także indywidualnego stylu złotnika czy projektanta – nie da się po prostu zastąpić technologią. Dlatego „Rzemiosło” pozostanie kluczowym tematem targów INHORGENTA również w 2027 roku. Chcemy pokazać, jak powstaje biżuteria i zegarki oraz jakich kompetencji to wymaga. Szczególnie interesuje nas przy tym kwestia, jak można wesprzeć zastosowanie tradycyjnych technik dzięki użyciu nowoczesnych narzędzi.

Jaki będzie temat przewodni targów INHORGENTA w 2027 roku?

W 2027 roku będziemy kontynuować i rozwijać temat „Rzemiosło”. Od początku zależało nam na tym, aby nie ograniczać tego zagadnienia do jednej tylko edycji targów. Rzemiosło stanowi istotny element tożsamości naszej branży, a jednocześnie oferuje wiele punktów stycznych z aktualnymi trendami i kierunkami rozwoju. Dlatego w 2027 roku chcemy pokazać przede wszystkim, jak współgrają ze sobą kunszt rzemieślniczy, kreatywność oraz innowacyjność. Ponadto planujemy wyjątkową wystawę pereł pod nazwą „THE PEARL”, poświęconą jednemu z najbardziej fascynujących surowców wykorzystywanych w biżuterii. Będziemy również kontynuować i rozszerzać udaną współpracę z Fondation de la Haute Horlogerie (FHH) z Genewy, która działa na rzecz promocji, edukacji i szerzenia wiedzy o wysokiej klasy zegarmistrzostwie. Fundacja ta będzie obecna nie tylko w hali zegarkowej, ale po raz pierwszy dostarczy inspiracji także w hali dedykowanej biżuterii premium. W 2027 roku powróci także Forum Metali Szlachetnych w hali C2. Premiera tego wydarzenia w 2026 roku spotkała się z tak dużym odzewem, że szybko zdecydowaliśmy o jego kontynuacji. Oczywiście pracujemy już także nad programem towarzyszącym. Przygotowujemy wystąpienia wybitnych prelegentów na tematy kluczowe dla przyszłości naszej branży. Nie chcę jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów, ale w 2027 roku odwiedzający mogą spodziewać się wielu nowych inspiracji.

Czy mogłaby Pani wymienić 5 powodów, dlaczego warto wziąć udział w targach INHORGENTA 2027 jako wystawca i jako odwiedzający?

Jeśli muszę się ograniczyć do pięciu powodów, zaczęłabym od możliwości biznesowych. Cztery dni w Monachium pozwalają na rozmowy z wieloma potencjalnymi partnerami biznesowymi i nawiązanie kontaktów, które w innych okolicznościach wymagałyby wielu kosztownych podróży i czasochłonnej organizacji indywidualnych spotkań. Drugim powodem jest przegląd rynku międzynarodowego: tutaj można szybko dostrzec, które produkty, wzory i rozwiązania zyskują na znaczeniu. Po trzecie, INHORGENTA stwarza szansę na nawiązanie nowych relacji – także z firmami czy rynkami, które wcześniej nie znajdowały się w kręgu naszych zainteresowań. Po czwarte: inspiracja. Branża rozwija się nie tylko dzięki liczbom i analizom rynku – często nowy pomysł rodzi się za sprawą konkretnego produktu, rozmowy czy niespodziewanego spotkania. I wreszcie po piąte: Monachium. Miasto to zapewnia międzynarodowym targom biżuterii, zegarków i kamieni szlachetnych otoczenie łączące potencjał gospodarczy, kulturę, design oraz wysoką jakość życia. To również stanowi część doświadczenia, jakim są targi INHORGENTA.

Polska od lat jest licznie reprezentowana w gronie wystawców INHORGENTA. Co, Pani zdaniem, wyróżnia polskich projektantów, producentów i marki na międzynarodowym rynku?

Polscy projektanci biżuterii doskonale łączą tradycyjne rzemiosło z nowoczesnym wzornictwem, wykazują się też kreatywnością i odwagą projektową, która bardzo podoba się odwiedzającym targi INHORGENTA. Najlepszym dowodem tego są polskie firmy, które na targach w Monachium wystawiają się – z sukcesem – już od wielu lat. Jeśli chodzi o inne aspekty, jak np. zastosowanie specyficznych materiałów w produkcji biżuterii, to polskich wystawców na pewno wyróżnia bursztyn. Jest on prezentowany w wielu różnych ciekawych odsłonach od klasycznej biżuterii po nowoczesny design.

Konkurs INHORGENTA AWARD obchodzi w 2027 roku 10. jubileusz. Czy mogłaby Pani zdradzić, jakie są plany na uczczenie tego jubileuszu?

10-lecie to dla nas wspaniała okazja, by w szczególny sposób uczcić konkurs INHORGENTA AWARD. Jubileusz ten pokazuje, jak bardzo nagroda ta rozwinęła się na przestrzeni lat. W centrum uwagi ponownie znajdą się oczywiście wybitne projekty oraz twórcy, którzy za nimi stoją. Nie chciałbym jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów dotyczących samej oprawy jubileuszu. Mogę jednak obiecać: wydarzenie odbędzie się w nowej, ekskluzywnej lokalizacji i zyska nową koncepcję. A my zadbamy o to, by jego charakter odpowiadał znaczeniu, jakie nagroda ta ma obecnie dla nas oraz dla całej branży. Tym chętniej więc zapraszam do udziału w konkursie wystawców z Polski – już sama nominacja w jednej z 10 kategorii przynosi wymierne korzyści biznesowe i wizerunkowe.

Czego polska branża może dziś szukać na międzynarodowych targach takich jak INHORGENTA? Co może być szczególnie wartościowe dla polskich firm w obecnej sytuacji rynkowej?

Polska branża jubilerska i zegarmistrzowska jest dla targów INHORGENTA ważnym międzynarodowym partnerem. Cieszę się, że w 2027 roku ponownie będziemy mogli powitać w Monachium polskich wystawców i odwiedzających. INHORGENTA to okazja nie tylko do prezentacji produktów, ale także do poznania nowych rynków, nawiązania kontaktów i obserwowania kierunków, w których rozwija się branża. Mam nadzieję, że coraz więcej firm z Polski będzie chciało wykorzystać ten potencjał. Serdeczne zapraszam przedstawicieli polskiej branży do Monachium w dniach 19-22 lutego 2027 roku.