Reklama

Ireneusz Glaza: Bez realnej ochrony własności intelektualnej nie ma rozwoju

Dlaczego zdecydowałeś się zastrzec swoje wzory?

Bo są kopiowane – często bez żadnych skrupułów. W branży panuje przekonanie, że można podpatrzeć czyjś projekt, lekko go zmienić i uznać za własny. Tymczasem za każdym wzorem stoją godziny pracy, wiedza i ryzyko biznesowe. Z dziesięciu zaprojektowanych kompletów biżuterii sprzedają się może trzy. Ja wkładam pracę, ponoszę ryzyko handlowe i jeszcze niewiele z tego mam, bo ktoś kradnie te sprawdzone wzory.

Jak takie sytuacje wpływają na motywację do projektowania?

Jeśli widzi się, że moja praca twórcza jest bezkarne przejmowana przez konkurencję, pojawia się zniechęcenie. Zakładam, że również inni kopiowani projektanci się zniechęcają. Ma to negatywne skutki nie tylko dla jednostek, ale i dla całej branży – brak liderów i brak nowych atrakcyjnych wzorów skutkuje zastojem w rozwoju. Dlatego uważam, że bez realnej ochrony własności intelektualnej nie ma rozwoju ani innowacji.

Czy zdarzyło się, że zastrzeżony wzór został skopiowany?

Wzory objęte ochroną – nie. I to pokazuje, że sama świadomość prawna działa odstraszająco. Natomiast identycznych lub bardzo podobnych projektów moich wcześniejszych prac krąży mnóstwo na rynku. Do kradzieży często dochodzi na targach branżowych – miejscu, które powinno sprzyjać premierom i rozwojowi, a nie kopiowaniu.

Przez lata próbowałeś rozwiązywać takie sprawy polubownie. Dlaczego zmieniłeś podejście?

Bo rozmowy nic nie dają. Zawsze słyszę te same wymówki: że „ktoś przyniósł wzór do realizacji”, że „to przypadek”, że „to tylko drobna inspiracja”. Dlatego dziś działamy już we współpracy z kancelarią prawną, która wysyła wezwania do zaprzestania naruszeń. Jeśli wezwanie nie skutkuje, sprawa trafia do sądu.

Skąd, Twoim zdaniem, bierze się w branży przyzwolenie na takie praktyki?

Z niewiedzy i z fałszywego przekonania, że wystarczy zmienić fragment wzoru, by stał się „nowy”. Tymczasem prawo chroni także elementy charakterystyczne. Internet nie czyni projektu dobrem wspólnym.

Co daje zastrzeganie wzorów w praktyce?

Zamiast prowadzić spory i tłumaczenia, zastrzeżenie zapewnia formalną ochronę pracy twórczej. Projektanci czują, że ich wysiłek ma sens, firmy – a nawet cała branża – mogą rozwijać się w zdrowy sposób. Dzięki temu łatwiej bronić wzorów przed kopiowaniem, pracować spokojniej i zyskać motywację do wprowadzania nowych projektów.