Reklama

Złoto rośnie w siłę

Światowa Rada Złota (WGC) opublikowała raport, z którego wynika, że cena złota pod koniec lutego nie tylko osiągała rekordową wartość niemal 2 tys. dolarów za uncję, ale w najbliższym czasie będzie stale rosła. Analitycy WGC uważają, że wojna na Ukrainie przyczyni się znacząco do wzrostu cen szlachetnych kruszców, a to zasadniczo wpłynie na rynki biżuterii oraz nowoczesnych technologii.

w22pj-545686-747959

Należy zauważyć, że światowe fundusze ETF (ang. exchange-traded fund) na złoto wzrosły w lutym o 35,3 ton. Dodatnie przepływy zostały niemal równo podzielone między fundusze północnoamerykańskie i europejskie, przyczyniając się do wzrostu na rynkach zachodnich i znacznie przewyższając odpływy z Azji. Globalne trendy są napędzane przez wysoką inflację i gwałtowny wzrost ryzyka geopolitycznego w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Rynek na świecie

– Wojna ukazała, że zarówno rządy poszczególnych państw, jak i zwykli obywatele w obliczu kryzysu inwestują w złoto. W obawie przed działaniami wojennymi oraz rosnącą inflacją zakup złota jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem – mówi dr Marek Nowotnik, ekonomista, specjalista ds. marketingu. Specjaliści podkreślają, że im dłużej będzie trwała wojna na Ukrainie, tym bardziej ceny złota, napędzane przez popyt, będą rosły. I to jest niestety zła wiadomość dla rynku jubilerskiego. – Osoby inwestujące swoje oszczędności w złoto i kamienie szlachetne dopiero w ostateczności sięgają po produkty jubilerskie. Cena wyrobu jest bowiem wyższa niż cena kruszcu, co sprawia, że chcąc sprzedać dany wyrób, czyni się to ze stratą – wyjaśnia Marek Nowotnik. Branża jubilerska nie ma powodów do radości – rosnące ceny złota i materiałów jubilerskich oraz spadek sprzedaży biżuterii okazjonalnej mogą stać się dla niej kolejnym ciężkim ciosem. Według danych opublikowanych przez WGC, rok 2021 był bardzo dobrym rokiem w sprzedaży złotej biżuterii. Branża złapała oddech po szkodach wyrządzonych przez pandemię w 2020 r. Jak wynika z opublikowanego przez Światową Radę Złota raportu, popyt na złotą biżuterię wyniósł 2124 tony, a produkcja biżuterii na świecie wzrosła o 67 proc. – była najwyższa od 2018 r. – i stale rosła. Ogromny wpływ na ten stan rzeczy miało odblokowanie rynku w Indiach oraz stopniowe uwalnianie rynków lokalnych z obostrzeń pandemicznych. Niestety krótkotrwała dobra passa na rynku biżuterii ma się w najbliższym czasie skończyć. – Cały świat z zapartym tchem przygląda się sytuacji w Europie, obawiając się eskalacji konfliktu, odkładając na dalszy plan myśl o zakupie biżuterii czy innych dóbr luksusowych – wskazuje Marek Nowotnik.

Optymizm płynący z Chin

Optymizmem napawa sprzedaż biżuterii w Chinach. Z danych opublikowanych przez Światową Radę Złota wynika, że w zeszłym roku popyt na złotą biżuterię osiągnął 675 ton, co oznacza wzrost o 63 proc. w porównaniu z rokiem 2020 i o 6 proc. w porównaniu z rokiem 2019, i będzie wzrastał mimo wojny w Europie. Analitycy z WGC stwierdzają, że konsumpcja złota w Chinach jest ściśle powiązana z lokalnymi wynikami gospodarczymi, co oznacza, że kryzys na świecie nie odbije się na przychodach lokalnych przedsiębiorców, którzy będą inwestowali swoje pieniądze w złotą biżuterię. Warto zauważyć, że Chiny są jednym z głównych importerów biżuterii europejskiej i jak na razie nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie przestaną kupować biżuterię ze złota i srebra pochodzącą z europejskich rynków.

Sprzedaż biżuterii

– Przedłużająca się wojna na Ukrainie z całą pewnością odciśnie swoje piętno na polskim rynku jubilerskim. Polski rynek nie zdążył pełną piersią odetchnąć po pandemii, a już odczuwa nowe zagrożenia – uważa Marek Nowotnik. Polacy zaczęli inwestować pieniądze w złoto – kupują sztabki i monety, a biżuteria kupowana jest przez najbogatszych i traktowana jako lokata. W obliczu wojny nikt nie myśli o kupnie nowego pierścionka czy naszyjnika, który stanie się ozdobą czy dodatkiem do stroju, dlatego też rynek polskiej biżuterii odczuje skutki wojny. – Ożywienie gospodarcze, z którym mieliśmy do czynienia pod koniec ubiegłego roku i na samym początku roku 2022, zostało zastopowane przez wybuch wojny. Uwaga całego świata skupiona jest wokół zagrożenia utraty życia, zdrowia i własności przez naród ukraiński. Mało kto myśli dziś o przyjemnościach – podkreśla Marek Nowotnik. – Polacy w obawie przed wojną kupują te produkty, które zapewnią im przetrwanie. Należy także pamiętać, że Polacy ofiarnie zaangażowali się w pomoc uchodźcom z Ukrainy i swoje pieniądze wydają na produkty, które w danym momencie są najbardziej potrzebne potrzebującym, nie myśląc o spełnianiu swoich zachcianek – dodaje. Jak zauważają analitycy, przed nami kolejne trudne miesiące i miejmy nadzieję, że polska branża jubilerska przejdzie bez szwanku przez ten kryzys. Należy jednak pamiętać, że rosnące ceny złota i kamieni szlachetnych spowodują, że w salonach jubilerskich pojawi się znacznie mniej klientów. Jak wynika z analiz ekspertów ze Światowej Rady Złota, wojna na Ukrainie przełoży się na znaczy spadek sprzedaży biżuterii srebrnej i artystycznej. O ile klienci będą kupowali złote obrączki, pierścionki czy zawieszki, o tyle, jak pokazują badania rynku, zrezygnują z zakupu biżuterii srebrnej, która nie ma dużej wartości rynkowej, a traktowana jest jako ozdoba, bez której w trudnych czasach można się obyć.  Marta Andrzejczak