Reklama

Srebro w sieci

Związek Rzemiosła Polskiego opublikował dane, z których wynika, że z mapy Polski w czasie pandemii zniknęło ponad 30 tysięcy przedsiębiorstw, znaczna część z nich to małe warsztaty złotnicze. Swoje interesy zamknęli także niektórzy twórcy biżuterii autorskiej, którzy specjalizowali się w biżuterii srebrnej. Sytuacja dotyczy przede wszystkim tych, którzy swoje wyroby jubilerskie sprzedali w mniejszych miejscowościach. Klienci bowiem zrezygnowali z kupna biżuterii autorskiej.

k12pj-955417-793178

Srebrna biżuteria autorska przeżywa trudny okres ze względu na fakt, że klienci pojawiający się w salonach jubilerskich szukają biżuterii złotej i okazjonalnej a coraz rzadziej kupują biżuterię ze względu na potrzebę serca.

Wideo konferencja z biżuterią

Początek pandemii to wielki wzrost sprzedaży biżuterii on-line. Polki chciały posiadać oryginalne ozdoby, które ożywiłyby ich stylizacje przed komputerem. Kupowały biżuterię autorską, która swoją oryginalnością podkreślała styl jej posiadaczki. – Potrzeby klientek zostały szybko zaspokojone – mówi Małgorzata Paczkowska, stylistyka modowa. – Praca zdalna początkowo była pewnym wyzwaniem dla pracowników, zależało im na odpowiedniej prezentacji siebie w sieci, dbali o każdy szczegół. Z czasem sytuacja to stała się powszechna i pracownikom przestało się chcieć spędzać wiele czasu na przygotowaniu odpowiedniej stylizacji. Przestali też kupować biżuterię, która podkreślałaby ich styl – dodaje. Polki coraz rzadziej kupują więc biżuterię srebrną za pośrednictwem sieci. Oczywiście wiele z nich przywiązanych jest do marek biżuteryjnych i chętnie zamawiają biżuterię na „poprawę humoru”. – Biżuteria srebrna kupowana jest przez Polki jako pewnego rodzaju nagroda dla samej siebie – mówi Małgorzata Paczkowska. – Wybierają biżuterię wykonaną przez twórców, których znają i szanują a kupione ozdoby traktują jako poszerzenie swojej kolekcji – dodaje. Oznacza to, że klienci polskich salonów z biżuterią autorską coraz rzadziej eksperymentują i szukają ozdób, które świadczyłyby o oryginalności ich posiadaczy. – Polacy w czasie pandemii masowo wskoczyli w dresy, postawili na wygodę, przestało im zależeć na stylu – mówi Małgorzata Paczkowska. – Ich styl stał się codzienny, kobiety przestały robić makijaż, który i tak jest niewidoczny spod maseczki a zaczęły dbać o wygodę – dodaje. Wygodny, swobodny strój nie łączy się z biżuterią, ta ostatnia została ograniczona do minimum. Kobiety przestały w ostatnim czasie przywiązywać wagę do posiadanej przez siebie biżuterii. – Coraz rzadziej mamy okazję, aby się ubrać elegancko i pokazać światu – mówi Małgorzata Paczkowska. – Siedzimy w domu, do teatrów, galerii, wchodzimy w maseczkach, przyjęcia omijamy wielkim łukiem, nie ma więc okazji, aby się wystroić i założyć najpiękniejszą posiadaną przez nas biżuterię – dodaje. Zauważalny jest trend, szczególnie na rynku mody biżuteryjnej, który ukazuje, że Polacy chcą znosić biżuterię, którą posiadają a z kupnem nowej czekają na lepsze czasy.

Biżuteria autorska w sieci

Warto zauważyć, że znaczna część producentów i twórców biżuterii autorskiej przeniosła swoje sklepy do sieci, ale niestety nie wszystkim udało się pozyskać klientów gotowych kupić od ich wyroby złotnicze. – Wypromowanie marki zajmuje masę czasu, energii oraz co dość ważne należy mieć pomysł na wejście na rynek z swym produktem – mówi Małgorzata Paczkowska. – Twórcy biżuterii nie mieli czasu na stworzenie swoich stron internetowych, które odwiedzaliby zainteresowani ich biżuterią potencjalni kupujący – dodaje. Sprzedaż w sieci ukazała także słabe strony polskich sprzedawców biżuterii autorskiej, samodzielność i tworzenie własnych platform sprzedażowych kończyła się niepowodzeniem, inwestycja we wspólną platformę zwiększyłaby szansę na znalezienie nabywców. Jednak na takie rozwiązanie zdecydowało się niewielu właścicieli marek z biżuterią autorską. – Należy także zauważyć, że promocja za pośrednictwem sieci to wydatek, na który niewielu twórców biżuterii autorskiej było stać – mówi Małgorzata Paczkowska. – Im dłużej trwa pandemia tym większe szkody na polskim rynku srebrnej biżuterii autorskiej odciska – dodaje. Oczywiście pandemia stała się szansą na otwarcie polskiego rynku na zagranicznych nabywców. Rynek biżuterii stał się rynkiem międzynarodowym, ale nie każdy twórca polskiej biżuterii wykorzystał szansę.

Srebro z bursztynem

Warto zauważyć, że na pandemii stracili także producenci biżuterii bursztynowej. Brak turystów, obawa przed wyjazdami zagranicznymi sprawiła, że podczas tegorocznych wakacji do polskich miejscowości wypoczynkowych przyjechali przede wszystkim nasi rodacy a ci nie byli zainteresowani kupnem luksusowej biżuterii z bursztynem. Zagraniczne wycieczki, turyści międzynarodowi, którzy byli głównymi odbiorcami biżuterii bursztynowej w tym roku niestety nie dopisali, a to przełożyło się na spadek sprzedaży biżuterii bursztynowej. I należy podkreślić, że w najbliższym czasie nie można liczyć na zmianę sytuacji. Oczywiście producenci biżuterii bursztynowej przenieśli swoje sklepy do sieci, jednak rosnące ceny surowca i nie możność znalezienia odbiorców sprawia, że duma naszej polskiej sztuki złotniczej także przeżywa kryzys.

Problemy polskiej szkoły złotniczej

Twórcy srebrnej biżuterii autorskiej mają twardy orzech do zgryzienia, muszą bowiem znaleźć kanał za pomocą, którego będą docierali ze swoimi wyrobami do potencjalnych klientów. Tradycyjne punkty sprzedaży w postaci sklepów czy galerii nie spełniają już oczekiwań klientów i w najbliższym czasie najprawdopodobniej sytuacja nie ulegnie zmianie. – Sprzedając biżuterię autorską nie można liczyć na szczęście – trzeba zainwestować w promocję i to w promocję na wielu poziomach – dotrzeć do influenserów, którzy za opłatą pokażą nasze wyroby, dotrzeć do potencjalnych klientów przez portale społecznościowe i co może najważniejsze zjednoczyć się w celu promocji polskiej sztuki złotniczej – mówi Małgorzata Paczkowska. – Samodzielne promowanie swoich wyrobów w dzisiejszych czasach jest niezwykle trudne i zazwyczaj kończy się porażką i co niezwykle istotne stratą finansową, a tego w tej trudnej sytuacji należałoby uniknąć za wszelką cenę – dodaje. 