Reklama

Sprzedaż biżuterii w kurortach

Wakacje to czas rozprężenia i mimo że Polacy spędzają je w nieco innych niż dotychczas
warunkach, to nie zapominają o kupnie biżuterii.

pj-2010-03v-15

Nasza rzeczywistość znacznie się zmieniła w ciągu ostatniego czasu z powodu koronawirusa, jednak w polskich kurortach sprzedaż biżuterii utrzymuje się na wysokim poziomie. Polacy chcą normalności i chętnie przeznaczają pieniądze na wakacyjne pamiątki. Twórcy biżuterii i właściciele sklepów i kramów z biżuterią podkreślają, że w tym roku preferencje klientów dokonujących zakupów biżuterii podczas wakacyjnych wojaży zmieniły się. Polacy wybierają biżuterię droższą – srebrną i złotą, która poza walorami estetycznymi ma także wartość inwestycyjną.

wakacyjna pamiątka

Polacy chcą poczuć się normalnie i dlatego tak licznie pojawili się w tym roku w wakacyjnych kurortach. Szukając rozrywek, chętnie zaglądają do miejscowych muzeów czy skansenów, zwiedzają liczne polskie zabytki. I tę okazję wykorzystali twórcy i sprzedawcy biżuterii. Jak Polska długa i szeroka w miejscach najchętniej odwiedzanych przez turystów pojawili się sprzedawcy biżuterii, którzy oferują swoje wyroby. A chętnych na nie nie brakuje. – Moim zdaniem Polacy chcą przywieść z wakacji wartościowy przedmiot, który nie tylko pozwoli im na poprawę samopoczucia, ale także stanie się pamiątką po udanych wakacjach – mówi Katarzyna Olesińska, właścicielka sklepu z biżuterią w Karpicku. – Wybierają biżuterię wykonaną przede wszystkim ze srebra, często bursztynową, ale nierzadko zdarza się, że decydują się na złote kolczyki czy pierścionek – dodaje. Polacy chcą bowiem przeznaczyć pieniądze na przedmioty wartościowe, trwałe, które przedstawiają wartość nie tylko emocjonalną, ale także materialną. – W zeszłym roku najczęściej kupowanymi wyrobami była biżuteria modowa, dziś klient woli tradycyjną biżuterię wykonaną ze srebra i złota. Zauważam także, że znacznie częściej niż dotychczas klienci kupują biżuterię swoim dzieciom – ocenia Katarzyna Olesińska.

Szansa na promocjĘ marki

Twórcy biżuterii wykorzystują zainteresowanie klientów i wszelkimi możliwymi sposobami starają się wypromować markę swojej biżuterii. W polskich kurortach pojawiają się artyści złotnicy, którzy poza sprzedażą swojej biżuterii, dzielą się z potencjalnymi klientami wiedzą na temat swojego warsztatu, przekazują informację o kamieniach i materiałach szlachetnych oraz o swojej marce jubilerskiej. Twórcy starają się nawiązać bezpośredni kontakt z klientami, aby stworzyć więź między sobą. Ta bowiem może zaowocować w przyszłości i przynieść twórcom nowych, wiernych klientów. – Część klientów, zwłaszcza ta przyzwyczajona do spędzania wakacji poza granicami naszego kraju, w Polsce podczas wakacji po prostu się nudzi, dlatego też niezwykle chętnie uczestniczy we wszelkiego rodzaju eventach czy warsztatach ukazujących tajniki wiedzy złotniczej – wskazuje Katarzyna Olesińska. – Interesuje ich sposób wytworzenia biżuterii i osoba jej twórcy. Zanim kupią ozdobę, chcą dowiedzieć się o niej jak najwięcej – dodaje. Należy jednak podkreślić, że poza pozytywnymi aspektami tej sytuacji, mamy do czynienia także z jej niepokojącą stroną. – Stan zagrożenia epidemiologicznego nie skończył się i każde spotkanie z ludźmi to wydarzenie obarczone dodatkowym ryzykiem – zwraca uwagę Katarzyna Olesińska. – Twórcy biżuterii, prowadząc warsztaty dotyczące swojej biżuterii, muszą nie tylko dbać o przestrzeganie dystansu społecznego, kontrolować posiadane na twarzy maseczki, ale także do minimum ograniczyć kontakt zarówno ze sobą, jak i z przedmiotami – tłumaczy. Na szczęście na biżuterię nie został nałożony obowiązek kwarantanny, jak to jest w przypadku książek w bibliotece czy dokumentów w urzędach, jednak każdorazowo po dotknięciu jej przez klienta należałoby ją zdezynfekować, aby następna osoba biorącą ją w ręce czuła się bezpiecznie.

Bezpieczne zachowanie w sklepie

Sprzedaż biżuterii w nowych warunkach jest dla właścicieli sklepów z biżuterią sporym wyzwaniem, szczególnie w wakacyjnych kurortach. Trudno bowiem zachować wszystkie normy nałożone na sprzedawców przez Ministerstwo Zdrowia i sanepid w warunkach sprzedaży „terenowej”. – Klienci nie zawsze stosują się do zaleceń sprzedawców – narzeka Katarzyna Olesińska. – Nie noszą masek, nie dezynfekują rąk przed wzięciem w dłonie biżuterii – dodaje. Każdy sprzedawca musi przed przekazaniem potencjalnemu klientowi do rąk biżuterii zdezynfekować mu ręce i poinformować o obowiązku noszenia maseczki zasłaniającej nos i usta. Warto zauważyć, że dalsze decyzje podejmowane w trosce o dobro wspólne zależą od sprzedawcy. – Łatwiej jest zachować wszelkie normy w stacjonarnym salonie jubilerskim w dużym mieście niż na wakacyjnym kramiku. Część sprzedawców nie pozwala klientom na mierzenie poszczególnych rodzajów biżuterii, inni pozwalają, a potem dezynfekują oddaną przez klienta ozdobę – mówi Katarzyna Olesińska. Ilu sprzedawców, tyle rozwiązań. Należy podkreślić, że ustawodawca pozostawił sprzedawcom wolność wyboru – nie narzucając norm dotyczących mierzenia biżuterii. W większości sklepów jubilerskich wolno mierzyć biżuterię, która następnie ze względów bezpieczeństwa jest dezynfekowana bądź płynem odkażającym bądź światłem UV. Wybór należy do właściciela sklepu. Należy jednak zauważyć, że właściciele salonów jubilerskich nie mają obowiązku dezynfekować każdorazowo zakładanej przez klientów biżuterii, wybór należy do nich. Zgodnie z prawem we wszystkich sklepach jubilerskich muszą znajdować się niezbędne środki ochrony osobistej, takie jak rękawiczki, a przy wejściach oraz przy kasach płyny dezynfekujące. Za przestrzeganie obostrzeń odpowiada kadra sklepowa, najczęściej wyszkolona z nowych procedur bezpieczeństwa. I takie same zasady obowiązują sprzedawców biżuterii na straganach w polskich kurortach. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że sprzedaż biżuterii zawsze będzie obarczona ryzykiem dlatego, że wymaga indywidualnego kontaktu między sprzedawcą a klientem. Nawet podczas wakacji o tym fakcie nie można zapominać.

Marta Andrzejczak