Przyszłość biżuterii jest tajemnicą, jednak niektórzy analitycy próbują ją zgłębić, przyglądając się wyborom konsumentów na całym świecie. Coraz częściej daje się usłyszeć głosy, że biżuteria stanie się nierozerwalnie związana z ciałem lub przemieni się w funkcjonalny przedmiot umożliwiający poruszanie się po świecie wirtualnym.

Pesymistyczna wizja rozwoju biżuterii zakłada, że tradycyjne przedmioty wykonane z kamieni i metali szlachetnych staną się jedynie bladym wspomnieniem przechowywanym w szkatułkach jako cenna pamiątka lub dzieło sztuki traktowane jako lokata.
Europa a reszta świata
– Oczywiście rozmawiając o przyszłości biżuterii, musimy mieć na uwadze rynek amerykański i europejski – mówi dr Fabian Jankowski, socjolog WSBiA w Warszawie. – Tradycyjny rynek hinduski, chiński czy arabski niezależnie od zmian zachodzących na rynku biżuteryjnym pozostanie wierny tradycyjnym ozdobom. Społeczeństwa konserwatywne nie poszukują nowinek, chcą posiadać dobra materialne, które ugruntowane przez wielowiekową tradycję, są synonimem bogactwa, prestiżu społecznego oraz szczęścia – wyjaśnia. Europa znudzona jest jednak tradycyjnymi ozdobami biżuteryjnymi, które powoli przestają być komunikatem świadczącym o przynależności społecznej oraz oznaką luksusu. Europejczycy i Amerykanie szukają czegoś więcej. I tak pojawia się nowa forma biżuterii nierozerwalnie związana z ciałem jej użytkownika, który pozwala na modyfikację swojej cielesności.
Wszczepiane pod skórę implanty umożliwiają grę z konwencją z jednoczesnym wykorzystaniem nowej generacji biżuterii jako swojego rodzaju medium. Prace nad nowym sposobem postrzegania biżuterii możemy zaobserwować, śledząc działania twórcze „A.Human”, czyli projektu autorstwa Simona Hucka, właściciela firmy PR Command Entertainment Group. Huck we wrześniu 2018 r. zaprezentował wystawę prac, w których ukazał modyfikacje ciała, próbując zademonstrować „A.Człowieka”, czyli człowieka przyszłości. Ideę, jaka mu przyświecała, można podsumować słowami samego Hucka, które padły podczas jednego z jego wywiadów udzielonych telewizji CNN: „gdybyś mógł zmienić swoje ciało tak łatwo, jak zmieniasz swoje ubranie”. Na wystawie „A.Human” zaprezentowano prace dwojga artystów: Nicoli Formichettiego, byłego dyrektora artystycznego Lady Gagi, oraz wizażystki Isamayi Ffrench.
Rozgłos wystawie zapewniły nazwiska celebrytów Kim Kardashian West, Andreji Pejic, Chrissy Teigen i Tana France’a, którzy umieścili w mediach społecznościowych zdjęcia przedstawiające modyfikacje swoich ciał. Kim Kardashian opublikowała film na Instagramie z „wszczepionym” naszyjnikiem, właściwie protetycznym urządzeniem do makijażu, który zsynchronizował się z rytmem jej serca, podczas gdy Teigen nosiła rzeźbione w skórze pióra, zacierając granicę między tym, co prawdziwe, a fałszywym światem „A.Człowieka”. Wystawa wzbudziła wiele kontrowersji na świecie. Niemal natychmiast pojawiły się opinie, że „A.Human” będzie otwierała drogę do nowego postrzegania ciała ludzkiego oraz sposobów jego upiększenia. Inne podkreślały, że „A.Human” tworzy nowe ideały piękna, za nic mając piękno ludzkiego ciała rozumiane tradycyjnie. – Wystawa „A.Human” przekroczyła granicę, jaką w sztuce upiększania stawiało ludzie ciało – mówi Fabian Jankowski. – Wszczepianie podskórnych implantów, które umożliwiłoby zmienianie ludzkiego ciała w zależności od nastroju i potrzeb estetycznych człowieka, otwiera nową perspektywę nie tylko dla świata mody, ale także rynku biżuterii, który stałby się naturalnym dostawcą nowego typu „upiększaczy” – dodaje Jankowski.
Wizja przyszłości czy antyutopia?
Projekt „A.Human” rozpoczął dyskusję nad przyszłością biżuterii, która tradycyjnie postrzegana jako ozdoba ciała, stała się nośnikiem nowej wizji człowieka. Umieszczone w skórze naszyjniki z lampami LED czy biżuteria ze skóry uformowana w kształt kolii budzą kontrowersje, ale na świecie znajduje się coraz więcej osób chcących w ten sposób zmodyfikować swoje ciało. Wystawa pozwoliła widzom na wyobrażenie sobie, że dzięki wszczepieniu pod skórę mikroimplantu możliwe są dowolne modyfikacje swojego ciała. Niewielki zabieg chirurgiczny pozwala na przekroczenie granicy między tym, co „człowiecze”, a tym, co „odczłowiecze”. – Człowiek przyszłości w wizji Simona Hucka to aczłowiek, czyli osoba, która dowolnie zmienia swoje ciało w zależności od stanu ducha i upodobań estetycznych. Zakotwiczone w ciele rzeźby stają się częścią człowieka i zmieniają jego odbiór społeczny – mówi Fabian Jankowski. – Zjawisko to opisywane jest jako moda przyszłości, ale tak naprawdę należałoby zastanowić się, czy nie jest to dążenie do wieczystej metamorfozy ciał ludzkich w transhumanoidalne istoty, które stale ewoluują w czasie i przestrzeni – dodaje.
Technologie pozwalają człowiekowi na coraz bardziej znaczące ingerencje w swoje ciało, które może zostać przekształcone zgodnie z jego wolą i potrzebami, ale zarazem ciała te przestają być ciałami ludzkimi i stają się wyobrażeniem na temat piękna. Implanty i protezy umieszczane w ciele każą ponownie zastanowić się nad istotą piękna. Wprowadzenie przedmiotów obcych do ludzkiej anatomii to jeszcze wciąż pieśń przyszłości. Jednak nie można nie zauważyć, że coraz częściej modyfikacja ciała polega na podważeniu relacji ciało – przedmiot. Dziś przedmiot staje się częścią ciała, integralnie z nim złączony. Na naszych oczach odbywa się redefinicja istoty człowieczeństwa.
Wystawa „A.Human” powala na stawianie pytań o przyszłość i rolę, jaką odgrywać będą przedmioty w świecie przyszłości. Łączenie ich z ciałem ludzkim jest kolejnym przystankiem na drodze ku pojawieniu się człowieka przyszłości, dla którego każda granica będzie płynna i żadne normy, nawet te wynikające z ludzkiej fizyczności, nie będą istniały. Warto zauważyć, że jednym z kluczowych elementów na drodze do przyszłości będzie biżuteria, która stanie się podstawowym narzędziem modyfikacji ciała człowieka.