Polskie kurorty przyzwyczaiły nas do straganów z tradycyjnymi „chińskimi” pamiątkami z wakacji. Wszędzie, od morza po Tatry, możemy znaleźć niemal te same przedmioty, które klienci kupują niezwykle chętnie. Głównie z powodu braku alternatywy. Tanie, kolorowe, kiczowate rzeczy zdominowały polski rynek pamiątkarski.

Znudzeni turyści, przemierzający podczas wakacyjnych spacerów deptaki obstawione przez stragany, kupują przedmioty, które mogą uchodzić za pamiątkę z wakacji. Jednak natychmiast po powrocie do domu „pamiątka” trafia do śmieci, gdyż ani jej walory estetyczne, ani użytkowe nie spełniają oczekiwań klientów. Branża jubilerska, a szczególnie twórcy biżuterii autorskiej, mają szansę na zagospodarowanie tej niszy. Mogą oni starać się wypromować swoją biżuterię jako pamiątkę z wakacji.
Wakacje z biżuterią
Polska biżuteria kojarzy się przede wszystkim z bursztynem i srebrem. Na wakacyjnych straganach możemy znaleźć masę biżuterii, której jakość oraz wzornictwo pozostawia wiele do życzenia. W większości biżuteria, którą można znaleźć w polskich kurortach, to biżuteria masowa, tania, importowana z Chin. Jednak zdarzają się wyjątki. Niektórzy artyści, starając się wykorzystać okres wzmożonego zainteresowania klientów oferowanymi produktami, prezentują w miejscowościach wypoczynkowych swoje wyroby. Otwierają galerie, wynajmują stragany i ukazują turystom swoje wyroby jubilerskie. Wykorzystują także okazję do nawiązania bezpośrednich relacji z odwiedzającymi ich klientami i informują ich o swojej ofercie, a przy tym wykorzystują szansę, aby poszerzać wiedzę klientów na temat biżuterii, metali i kamieni szlachetnych.
Jednak mimo podejmowanych działań wiedza turystów na temat biżuterii autorskiej jest wciąż niewielka. Polscy projektanci, najczęściej studenci kierunków artystycznych, próbują propagować swoją sztukę pod hasłem „projektanci na wakacjach”. W niektórych nadmorskich kurortach pojawiają się miejsca, gdzie pod jednym szyldem swoje kolekcje prezentują projektanci ubrań, butów, torebek i biżuterii. Tworzą tym samym swoisty showroom, w którym turyści mogą nie tylko kupić oferowane przedmioty, ale także poznać bliżej młode pokolenie artystów i dowiedzieć się czegoś więcej o ich sztuce. Taka forma sprzedaży to szansa nie tylko na pozyskanie nowych klientów, ale przede wszystkim na zainteresowanie Polaków współczesnym wzornictwem. Jednak podobnych inicjatyw wciąż brakuje. Bursztyn nad Bałtykiem Dużym problemem, przed jakim staje także polska branża jubilerska, jest pojawiająca się w wakacyjnych kurortach biżuteria z bursztynem.
Polacy, ale nie tylko oni, przyzwyczaili się do myśli, że pamiątką z wakacji może stać się sznur bursztynów czy kolczyki z niego wykonane. Jednak wyroby oferowane w nadmorskich miejscowościach niestety źle świadczą o stanie polskiej biżuterii. Prezentowane wzornictwo, jakość wykonania, a przede wszystkim brak certyfikatów, które poświadczałyby autentyczność bursztynu użytego do produkcji wyrobów jubilerskich, przynosi branży więcej szkody niż pożytku. Sprzedawcy wciąż oferują biżuterię, jaką możemy znaleźć w szufladach naszych babci. Nie ukazują bursztynu w jego nowoczesnej odsłonie jako biżuterii przeznaczonej dla młodej, aktywnej zawodowo kobiety. Wszechobecność bursztynowych „naszyjników” i „nalewek” sprawia, że polski bursztyn jest traktowany jako relikt przeszłości. Należy bowiem pamiętać, że większość polskiego społeczeństwa ma z nim kontakt głównie podczas wakacyjnych podróży i nie ma możliwości obserwowania, jak dalece zmieniło się wzornictwo w polskiej biżuterii bursztynowej.
Szansa czy zagrożenie?
Wakacje są doskonałą okazją do promowania biżuterii autorskiej, o której istnieniu znaczna część naszego społeczeństwa nie wie. Oczywiście podejmowane są działania, których celem jest promocja polskiej biżuterii, jednak zazwyczaj ich uczestnikami i obserwatorami są sami zainteresowani. Rzadko udaje się środowisku jubilerskiemu dotrzeć ze swoją ofertą do szerokiego grona odbiorców. Czas letniego wypoczynku daje taką okazję. Korzystając bowiem z dużego zainteresowania turystów, można zorganizować wystawę polskiej współczesnej sztuki biżuteryjnej oraz informować o polskiej branży jubilerskiej. Jednak takich inicjatyw w Polsce wciąż brakuje. A lepszej okazji niż upalne lato i chętni posiadania ciekawego przedmiotu turyści może nie być.
Warto więc zastanowić się nad otwarciem w nadmorskich kurortach wakacyjnych galerii z biżuterią autorską, w których poza sprzedażą wyrobów biżuteryjnych, prowadzone byłyby akcje edukacyjne, mające na celu poszerzenie wiedzy Polaków na temat polskiej sztuki złotniczej. Okazję do promocji doskonale wykorzystują projektanci ubrań, którzy od wielu lat promują swoje marki odzieżowe wśród odpoczywających na plażach i górskich szlakach turystach. I to promują z sukcesem. Należy bowiem zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku lat wiedza na temat polskich projektantów mody wzrosła, na rynku pojawiają się nowe marki, z których rozpoznawalnością nikt nie ma problemu. Może branża jubilerska powinna także iść w tym kierunku?