Reklama

Biżuteria to całe nasze życie

Biżuterię wykonują od 1977 roku, czyli całe niemal ich dorosłe życie. Prace przez nich wykonane pokazują muzea w Legnicy i Kazimierzu Dolnym, Sandomierzu i Gdańsku, Gliwicach i klasztorze Paulinów na Skałce. Andrzej i Barbara Bielakowie obchodzą w tym roku 30-lecie twórczości artystycznej

Barbara Kańska-Bielak


Rodowita krakowianka, ukończyła ASP w Krakowie, współzałożycielka STFZ, kuratorka Bienale Sztuki Projektowania w Krakowie, działa na rzecz fundacji „Rzecz Piękna” i stowarzyszenia „Unicorn”. Dorobek artystyczny: 3 wystawy indywidualne, 37 wystaw zbiorowych w kraju i 10 za granicą, 4 wyróżnienia i nagrody

Andrzej Bielak


„Wzorcowy krakus”, ukończył Politechnikę Krakowską, posiada uprawnienia Ministerstwa Kultury i Sztuki, jest mistrzem złotnictwa, założycielem, członkiem i wieloletnim prezesem Stowarzyszenia Twórców Form Złotniczych, był jurorem 10 konkursów biżuterii artystycznej, publikuje teksty o wzornictwie

Swoją przygodę ze złotnictwem zaczęli od odzyskiwania przez Andrzeja srebra, które sprzedawali zaprzyjaźnionym plastykom. Rok później otworzyli własną pracownię.

Wszystko robili sami

Sami projektowali biżuterię i ją potem własnoręcznie wykonywali. Barbara znakomicie szlifowała bursztyn, Andrzej, wykorzystując swoje techniczne wykształcenie, wymyślał i robił potrzebne w warsztacie narzędzia, których nie można było dostać na rynku. Do tej pory zaprojektował ich wiele, w tym również sześć walcarek. Jednej z nich do dziś używa w pracowni. Mimo że walcarka ma już swoje lata, technologicznie znakomicie dorównuje obecnym standardom. Włożył w nią całą swoją wiedzę, którą zdobył na politechnice w Krakowie.

Biżuteria to całe nasze życie

Andrzej i Barbara nie kryją, że wszystko co osiągnęli, zawdzięczają biżuterii. Dlatego swoją jubileuszową wystawę tak właśnie zatytułowali. Dlatego też w ramach ekspozycji pokazali zarówno prace, które wygrywały konkursy, jak i te sprzedawane w dużych ilościach, dzięki którym mogli żyć, wybudować dom, założyć galerie i wychować dzieci. Jubileuszową wystawę podzielili na dwie części o umownych tytułach: „30 brosz” i „30 pierścionków”. Pierwszą z nich pokazali w Warszawie w Teatrze Współczesnym, drugą zaprezentują w październiku, podczas warszawskich targów Złoto Srebro Czas. Potem swój dorobek twórczy pokażą w Poznaniu, Legnicy i Krakowie.

Teraz robi się inaczej

Andrzej i Barbara nie kryją, że wystawa ma nie tylko podsumowywać 30 lat pracy, ale także ma być dla młodszych kolegów lekcją historii wzornictwa biżuterii artystycznej w Polsce. – Chcemy, żeby młodzi projektanci zobaczyli, jak się tworzyło, gdy nie było półfabrykatów, narzędzi, podręczników i szkół – twierdzą w jednym z wywiadów.


Stowarzyszenie twórców

Andrzej i Barbara byli w gronie osób, które wspólnie założyły Stowarzyszenie Twórców Form Złotniczych. Andrzej od wielu lat jest prezesem tej skupiającej najlepszych polskich projektantów organizacji. Świetnie łączy pracę artystyczną z działalnością społeczną. Galeria Projektantów podczas warszawskich i gdańskich targów jubilerskich, ogólnopolski konkurs „Prezentacje” i dobra pozycja STFZ to w dużej mierze zasługa jego silnego przywództwa: kiedy trzeba jest surowym prezesem, broniącym interesów stowarzyszenia, kiedy trzeba dobrym kolegą, służącym radą innym jego członkom.

Odnalazła się w fotografii

Barbara sześć lat temu odeszła z biżuterii do fotografii. Dziś prowadzi najstarszą firmę fotograficzną w Krakowie Foto Garzyńska. Przejęła ją po matce. Realizuje się w fotografii, zwłaszcza w portretach ludzi. Sentyment do biżuterii pozostał, dlatego fotografuje wernisaże, które odbywają się w Galerii Bielak w Krakowie.

Odnalazł się w złocie

Po wielu latach tworzenia biżuterii srebrnej, zaczął robić złote obrączki. To było dla niego ogromne wyzwanie, ale okazało się, że wypełnił niszę na rynku. Istnieje całkiem spora grupa ludzi, którzy chcą swoje małżeństwo przypieczętować czymś więcej niż obrączkami z katalogu znanych producentów. Unikatowe obrączki z ideą wykonane przez Andrzeja wychodzą tym oczekiwaniom naprzeciw: proponuje nowożeńcom oryginalne wzory zrobione ze złota lub platyny, przy wykorzystaniu technik obróbki mokume. Nowe wyzwanie wiązało się z wieloma zmianami. Musiał zmienić filozofię prowadzenia pracowni, wykorzystywanie drogich surowców wymagało zmian w technologii pracy, musiał także dopracować techniki obróbki. Andrzej jednak znakomicie sprostał temu wyzwaniu. Z niecierpliwością czekamy, czym twórczo zaskoczy nas i zainspiruje w przyszłości.