Reklama

Zainwestuj w platynę

Platyna, uważana jest za jeden z „najmłodszych”, a jednocześnie najbardziej wartościowych metali szlachetnych. W rzeczywistości pierwiastek ten był znany w Ameryce jeszcze w czasach prekolumbijskich i w starożytnym Egipcie



Do Europy platyna sprowadzona została w 1750 roku przez hiszpańskich odkrywców Ameryki, którzy sądzili że jest to tylko odmiana srebra. Stąd też nazwali ten srebrzystobiały, niezwykle ciężki metal mianem „platina”, co po polsku znaczy „srebro. Wówczas całą ich uwagę pochłaniało poszukiwanie nowych pokładów złota. Wraz z przypłynięciem do Europy zaczęła się światowa kariera platyny, gdy jej niezwykłymi właściwościami zainteresowali się europejscy uczeni. W połowie XIX wieku zaczęto wyrabiać z niej biżuterię, wysoko cenioną ze względu na ładny wygląd i trwałość. W roku 1828 w Rosji wybito pierwsze na świecie platynowe monety.

Światowe wydobycie

Obecnie z branży jubilerskiej pochodzi połowa popytu na ten surowiec. Ponad 40 proc. światowego wydobycia zużywa się do produkcji katalizatorów do oczyszczania samochodowych spalin oraz w branży chemicznej. Dalsze 7 proc. trafia do producentów sprzętu komputerowego i elektronicznego, gdyż jest doskonałym przewodnikiem prądu, odpornym na korozję i trudno wchodzącym w związki z innymi metalami. Wysokie ceny platyny są efektem ograniczonej podaży: rocznie na świecie wydobywa się niespełna 160 ton tego kruszcu, podczas gdy np. produkcja złota przekracza 2,5 tysiąca ton.

Głównym dostawcą platyny jest Republika Południowej Afryki, skąd pochodzi 80 proc. wydobycia. Drugie miejsce na liście producentów zajmuje Rosja (11 proc.), a trzecie Stany Zjednoczone i Kanada (6 proc.). Mała podaż i ograniczona liczba dostawców sprawia, że ceny platyny są bardzo zmienne, co jest korzystne dla zainteresowanych zyskiem inwestorów. Obecnie kurs platyny kształtuje się na poziomie ok. 2000 USD za uncję. Duży wpływ na wysoką cenę metalu mają trwające w RPA od połowy stycznia problemy w dostawach prądu, które ograniczają wydobycie w miejscowych kopalniach. Spowodowało to zawieszenie wydobycia w większości kopalń południowoafrykańskich w lutym na okres pięciu dni. Dodatkowo największy koncern produkujący platynę Anglo Platinum Ltd. boryka się z awariami pieców hutniczych niezbędnych w procesie produkcji.

Właśnie obawy o mniejszą podaż tego cennego metalu przy jednocześnie utrzymującym się na wysokim poziomie popycie wydają się być bezpośrednim powodem tak gwałtownej aprecjacji cen. Co prawda właściciele Anglo Platinum nie zmieniają swoich prognoz wydobycia 2,4 mln uncji w tym roku, tym niemniej szacunki jednego z największych południowoafrykańskich banków Standard Bank zakładają spadek globalnego wydobycia w tym roku o 400 tys. uncji. Gdyby te prognozy się sprawdziły, 2008 rok byłby trzecim z rzędu, w którym podaż platyny na rynki będzie mniejsza w porównaniu z rokiem poprzednim.

Ośrodki handlu

Głównym odbiorcą kruszcu przez lata była Japonia. Trafia do niej 1/3 rocznej produkcji metalu. Jednak ostatnio doganiają ją Chiny, gdzie wyroby jubilerskie z platyny cieszą się coraz większym powodzeniem. Kolejne miejsca zajmuje Ameryka Północna (19 proc.) oraz Europa (17 proc.). Głównym ośrodkiem handlu jest powstały w 1987 roku Londyński Rynek Platyny i Palladium (London Platinum and Palladium Market).

Jest to rynek pozagiełdowy, na którym wszystkie warunki transakcji ustalane są bezpośrednio przez kontrahentów. Dwa razy dziennie odbywa się fixing, na którym ustalane są ceny odniesienia, pozwalające dostawcom, odbiorcom, pośrednikom i inwestorom zorientować się w sytuacji na rynku. Drugim ważnym ośrodkiem handlu platyną jest nowojorska giełda handlowa NYMEX, gdzie handluje się kontraktami terminowymi na ten metal oraz opcjami na nie. Pojedynczy kontrakt opiewa na 50 uncji po 31 gram każda.

Tak jak w przypadku innych futures na towar kontrahenci zobowiązują się, że w danym terminie w przyszłości przeprowadzą transakcję kupna-sprzedaży po ustalonej z góry cenie. Rozliczenie następuje w naturze: sprzedający musi dostarczyć platynę w sztabkach, o wadze nie mniejszej niż 10 uncji każda.

Fundusze inwestujące w metale szlachetne

Od 2005 roku rozwija się kategoria funduszy inwestujących w czyste metale szlachetne – nie tylko platynę i złoto, ale także miedź i pozostałe metale przemysłowe. Udziały tych funduszy są notowane na giełdach papierów wartościowych.

Duży i znaczący na rynku inwestor platyny Exchange Traded Funds („ETFs”) nabywa i magazynuje ją, podobnie jak to czynią fundusze złota i srebra, lokując w ten sposób kapitał zebrany od inwestorów poprzez emisję udziałów. Analitycy oceniają, że rośnie popularność tej formy inwestowania, ponieważ gwarantuje większe bezpieczeństwo niż w przypadku zawarcia transakcji na kontaktach terminowych, a jednocześnie inwestor nie ponosi kosztów przechowywania towaru, jak w przypadku bezpośredniego nabycia metalu. We wrześniu 2006 roku Investors Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych powołało pierwszy polski fundusz inwestujący w metale szlachetne, nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Aktywa funduszu są lokowane w kontrakty terminowe na srebro i złoto oraz akcje spółek działających w sektorze poszukiwań i eksploatacji złóż złoto- i srebronośnych. W ciągu 4 miesięcy działalności fundusz zarobił ponad 49 proc. Inwestycje w metale szlachetne, dotychczas postrzegane jako domena wielkich producentów lub graczy, w miarę rozwoju internetu i globalizacji rynków, stają się realną alternatywą dla inwestorów indywidualnych. Towary typu platyna czy pallad stają się poważną propozycją inwestycyjną, odzwierciedlając rynkowe trendy i realnie wpływając na wycenę rynków kasowych.

Lilianna Lesińska
materiały NBPortal.pl