Reklama

E-fotografia, czyli sposób na biżuterię w sieci

Stale rosnące zainteresowanie kupnem produktów za pośrednictwem internetu nikogo już nie dziwi. Klienci mimo początkowych obaw związanych z kupnem biżuterii przez internet teraz zaczęli dokonywać ich coraz częściej.

 

Chęć aktywnego uczestnictwa w sprzedaży biżuterii za pośrednictwem sieci rodzi potrzebę posiadania innowacyjnych narzędzi marketingowych, skutecznych managerów sprzedaży i ciągłego podglądania kolegów zza oceanu, gdzie jak w inkubatorze powstają rewolucyjne koncepcje wspierające e-commerce jak np. ostatni boom na social media.
Biżuteria musi być widoczna
– Sprzedając biżuterię w sieci nie unikniemy kwestii wizualizacji naszej oferty – mówi Mikołaj Bator, Prezes Zarządu MODE SA. – Decyzje zakupowe klientów powstają już nie w oparciu o merytorykę oferty, ale o prezentację, która nie pozostawi złudzeń i potwierdzi atrakcyjność ceny – dodaje. Odpowiednia wizualizacja biżuterii na monitorze komputera pozwala klientowi na podjęcie decyzji o zakupie produktu. Właściciele salonów jubilerskich, którym zależy na sprzedaży biżuterii poprzez internet muszą sprawić, aby potencjalni klienci mieli możliwość dokładnego przyjrzenia się okazowi biżuteryjnemu. Prezentowanie klientowi standardowych zdjęć biżuterii, przy dużej konkurencji na rynku sprzedaży internetowej, powoli przestaje spełniać swoje zadanie. – Zdjęcia katalogowe producenta lub własne impresje z namiotów bezcieniowych to już niestety za mało dla klienta, nawet jak na decyzję o zakupie bukietu róż on-line – mówi Mikołaj Bator. – Drogie packshoty, czyli profesjonalne i dopieszczone produkcje z Photoshopa cechują się wysokimi kosztami i dłuższym czasem na opracowanie, lecz nadal będą dla klienta czymś syntetycznym – dodaje. Warto zauważyć, że stosowanie tzw. renderów z programów do projektowania biżuterii już dawno stało się fikcją i nie powinno być już stosowane w sprzedaży internetowej. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być zastosowanie nowych rozwiązań dla e-commerce w dziedzinie wizualizacji produktu. Mowa tu o animacjach 360° dostępnych już dość powszechnie i emitowanych w formatach Flash lub HTML 5, które są znane głównie z postprodukcji sprzedawanych przez agencje reklamowe. Warto zauważyć, że do tej pory wykorzystanie tego rodzaju narzędzi dotyczyło wyłącznie incydentalnych kampanii lub portfolio produktów na zamówienie. Obecnie jednak duże zainteresowanie ze strony sprzedawców internetowych spowodowało, że narzędzia te zostały wykorzystane do sprzedaży na aukcjach, w sklepach internetowych oraz w mobilnych katalogach dostępnych z poziomu poręcznego tabletu.
Nowoczesna technologia
– Technologia animacji 360° jest zasadniczo prosta i opiera się na tych samych założeniach co dawne filmy animowane, czyli animacje poklatkowe wykonane z serii zdjęć w odpowiedniej sekwencji – mówi Mikołaj Bator. – Jako narzędzi potrzeba wyłącznie aparatu fotograficznego, małego studia lub namiotu bezcieniowego oraz tzw. platformy bezcieniowej z oprogramowaniem – dodaje. Aby samemu wykonać takie animacje na potrzeby sprzedaży on-line, można już skorzystać z ofert kilku dostawców z USA, Francji i naszego rodzimego rynku (Photo Composer gdańskiej spółki MODE SA). Oferowane rozwiązania to kompaktowe mini studia fotograficzne wyposażone w ww. narzędzia i spakowane do rozmiaru sprzętu „na biurko”. Wykorzystuje się oświetlenie LED, które znacząco podnosi jakość zdjęć i ułatwia operowanie aparatem przy ustawieniach, które można też dzięki temu zautomatyzować. Dzięki możliwości zintegrowania aparatu, komputera i komory bezcieniowej z platformą obrotową, użytkownik może osiągać zadowalające efekty bez specjalnej znajomości fotografii. Finalny efekt w postaci prezentacji 360° pozwala klientowi sklepu internetowego lub aukcji na obejrzenie sprzedawanego produktu z każdej perspektywy, a fakt łatwości wykonania takiej prezentacji przez użytkownika pozwala na przygotowywanie indywidualnych wizualizacji dla każdego przedmiotu, co ma zdecydowane znaczenie tam, gdzie estetyka odgrywa priorytetową rolę.